Niezwykle wyczekiwany kolejny, już dziewiąty tom serii z Mercedes Thompson w roli głównej spełnił moje wszelkie oczekiwania.Dotyk ogniama jak dla mnie predyspozycje do tytułu najlepszej części całej serii. Można spokojnie rzec, że Patricia Briggs nie spoczywa na laurach i daje czytelnikowi to, na co ten czekał i go nie zawodzi, a wręcz przeciwnie – pozytywnie zaskakuje. To naprawdę świetne uczucie móc z uśmiechem sięgać po kolejne części serii o ukochanych bohaterach, z którymi zżywam się z każdą częścią coraz bardziej i bardziej.

Ciepło, ciepło, gorąco

W tej części napięcie między ludźmi, a nadnaturalnymi powoli zaczyna przekraczać wszelkie granice, ale dla dwójki naszych głównych bohaterów – Mercedes i Adama, to nic takiego. Kiedy zostają wezwani na pomoc, aby powstrzymać szalejącego trolla z łatwością dają sobie radę z tym zadaniem. Nie wiedzą jednak, że to tylko zapowiedź tego, co ma nadejść, bo prawdziwe kłopoty dopiero się rozkręcają. Tym bardziej, że zupełnym przypadkiem odkrywają tajemnicę, która może niestety zniszczyć już i tak niepewną równowagę w świecie.

Początek wojny

Wojna na dobre się rozpoczyna, a Bran postanawia odciąć Tri-Cities od reszty, podczas gdy nadnaturalnie wydostają się z rezerwatu i nie są oni zbyt przyjaźnie nastawieni, lecz pragną oni krwi. I w całym tym galimatiasie znalazła się nasza Mercy ze swoją watahą. Z jednej strony różnego rodzaju stwory, a z drugiej ludzie. Nie zapowiada się zbyt kolorowo… W międzyczasie pojawiają się postaci (których nie zdradzę), o których niezbyt wiele wiadomo, a tym bardziej, po czyjej są stronie w całym tym starciu. Uważam, że taka zagadkowa postać dodała książce dodatkowego smaczku.

Szarpiące emocje

Ogólnie patrząc na fakt, że jest to już dziewiąta pozycja z serii, można by sądzić, że akcja nie będzie już aż tak dynamiczna i powoli zacznie zwalniać. Nic bardziej mylnego! Akcji jest naprawdę sporo, więc ciężko aby ziewać podczas lektury. Z każdą kolejną stroną emocje coraz bardziej we mnie buzowały i siedziałam dosłownie na skraju fotela podczas czytania. I zapowiada się dalsza ciekawa lektura patrząc na to ile zmieniło się w świecie Tri-Cities w tym tomie. Nie mogę się doczekać. „Dotyk ognia” pokazuje również, że bez względu na nasz wiek, czy zajęcie ogień zawsze może do nas przyjść, jeżeli będziemy otwarci na to, aby dostrzec moment zapłonu. Jednak jak się pali, to lepiej mieć jakiś plan jak sobie z tym ogniem poradzić. Tajemniczy dotknięty ogniem chłopiec wydaje się jednak większym zagrożeniem niż może się wydawać.

Kolejny tom przygód Mercy to pozycja obowiązkowa, szczególnie jeżeli odczuwa się czytelniczy niedosyt. Ta książka z całą pewnością go zaspokoi.